Rozpustny Luesol

U przecięcia traktów, w samym centrum cywilizowanej Kelebrii, stoi Luesol - wolne miasto. Miasto tysiąca uciech. Dziś już nikt nawet nie pyta jakim cudem tak bogate miasto nie jest regularnie plądrowane przez watażków, pomimo nieposiadania regularnej armii. Przekonali się o tym vermińczycy, gdy po pokonaniu Wielkiej Kniei pragnęli złupić Luesol raz a dobrze. Barbarzyńskie hordy nie były jednak w stanie nawet dotrzeć do miasta - zostali rozbici przez najemne bataliony z Hrymmarku, Konthyru oraz pomniejszych kondotierów, w tym legendarną już Kompanię Niedźwiedzi z Kifnheolm.

Luesol, poza wielkim bogactwem i kiepską reputacją stanowi idealne miejsce, by władcy mogli spotykać się potajemnie.