Wieża Wszystkich Wichrów

Za ciemnymi dolinami, za smutnymi bagniskami, na skraju Pustki, stoi biała iglica, szpicem sięgająca niebios. Choć nieosiągalna, od niepamiętnych czasów stanowi punkt orientacyjny dla kelebryjczyków. 

Jej klątwą i dziedzictwem są dziury, pokrywające wszystkie jej ściany, otwierające się na oścież w pustkę, wpuszczające niesamowite wichry wionące spoza znanego świata. 

Upiorne melodie niejednego doprowadziły do szaleństwa. Mówi się, że w pustej w środku wieży mieszają się tajemnice Pustki, albo że jest zamieszkała przez głuchych mnichów, którzy zazdrośnie strzegą sekretów ciszy, albo że wieża czeka na powrót Maha, który wypełni ją swoim jestestwem. 

Czym jest naprawdę - nie wie nikt, choć widzą ją wszyscy.

Przenajciemna Dolina

Dla mieszkańców Kelebrii oczywistym jest, iż dzikusy z zachodu łupią i napadają cywilizowane krainy bo taka jest ich natura. Nie wiedzą jednak, jak dalecy są od prawdy. Daleko na zachodzie rozpościera się wielka dolina. Nietrudno znaleźć jej granicę - ogromny klif ciągnący się na dni drogi w dwie strony. Dziwny mrok spowija tę krainę, jakby samo Żar Oko nie było w stanie tam dotrzeć. W ciemnościach rodzą się horrory, którym czoła stawić mogą tylko najzajadlejsi i najbardziej szaleni z vermińskich plemion.

Tajemnicą pozostaje jednak, jakim cudem ów bestie podróżują na wschód, jeśli barbarzyńscy wojownicy powstrzymują ich ekspansję na swoje ziemie.

Rozpustny Luesol

U przecięcia traktów, w samym centrum cywilizowanej Kelebrii, stoi Luesol - wolne miasto. Miasto tysiąca uciech. Dziś już nikt nawet nie pyta jakim cudem tak bogate miasto nie jest regularnie plądrowane przez watażków, pomimo nieposiadania regularnej armii. Przekonali się o tym vermińczycy, gdy po pokonaniu Wielkiej Kniei pragnęli złupić Luesol raz a dobrze. Barbarzyńskie hordy nie były jednak w stanie nawet dotrzeć do miasta - zostali rozbici przez najemne bataliony z Hrymmarku, Konthyru oraz pomniejszych kondotierów, w tym legendarną już Kompanię Niedźwiedzi z Kifnheolm.

Luesol, poza wielkim bogactwem i kiepską reputacją stanowi idealne miejsce, by władcy mogli spotykać się potajemnie.

Wspomnienia Talleta Podróżnika [fragmenty zagubionego dziennika cz. 3]

Przegląd Kulinarnych Osobliwości dla prawdziwych smakoszy i poszukiwaczy egzotycznych smaków:
  • Ser z Dargo [najpewniej wymysł z Luesol, wciąż smaczny!]
  • Hrymmarski Strzał [składniki: olej hrymmarski, wino hualth, oko wodnego demona kerethi, trzy wolne dni, opcjonalnie dla smaku: sól z Węzła; spożywać wśród bliskich w bezpiecznym miejscu]
  • Kabanosy Sanikai [spożywać z dala od stepów!]
  • Żelazne Racje z Konthyru w maczance [suche racje tylko dla wytrwałych]
  • Pieczeń z Bestii Bladego Wierzchołka [mroźne mięso wymaga dwudniowego pieczenia!]
  • Sorbet Mędrców [składniki: pustkowy lód, Owoc Słońca z Wielkiej Knei, słód z Ko’tharn]
  • Napój Losu [składniki: woda z Źródła Żalu Życia, woda z Bagien Smutku – równe proporcje!]


Legenda Źródła Żalu Życia

Za czasów pierwszej seismikomachii niemal całe życie zostało unicestwione. Wielce zasmucili się bogowie widząc dzieło swych dzieci, świadomi również podobieństwa do nich.

Z żalu Siegra uroniła pierwszą łzę - spadła ona pośród Wysokich szczytów tworząc źródło życia. Płynęło ono nieprzerwanym potokiem rozlewającym się po Kelebrii, budząc na nowo stworzenie. 

Potok wysechł lecz pozostało jezioro. Leczy ono chorych, odmładza starych, ale wielka kara spotyka chciwych, gdyż wzrost życia i ciała może być jak i błogosławieństwem, tak i przekleństwem.

Siewcy szepczą, że ten kto posiądzie wiedzę i język Tablic To Vai, ten będzie w stanie tworzyć na nowo życie z pomocą źródła.