Herezja Dargorycka

Ostatni głośny proces sądowy w Żarliwej Menzurze dotyczył wyznawców tak zwanej “Herezji Dargo”. Wedle jej treści, zarówno istoty spotykane w ruinach Dargohgnun, jak Fioletowy Lud, mieliby być nie tylko przybyszami z księżyca, ale także przodkami wszelkiego rozumnego życia na kontynencie kelebryjskim. Agitatorów spalono razem z ich pismami, a oficjalnie ogłoszono, że Dargo nie istnieje. 

“Umorzenie Dargo” jest szeroko komentowane na oktogradzkich sympozjach: równocześnie wyśmiewane jako nienaukowe w źródłach, jak i traktowane jako interesujący eksperyment myślowy. Nieznane są bowiem źródła życia i rozumu. Czy mogłyby się one wywodzić od bestialskiego kultu lub prymitywnych odludków? Udowodnienie lub zaprzeczenie temu wymagałoby badania ruin…

Wspomnienia Talleta Podróżnika [fragmenty zagubionego dziennika cz. 1]

Bogowie rozsiali przez wieki wielorakie ludy na kontynencie. Każdy z nich walczył o przetrwanie na swój sposób. Jak potężne królestwa, pochłaniające coraz to nowe tereny i poszerzające wpływy lub wędrowne ludy trudniące się handlem, hodowlą, bądź plądrowaniem.

 

Osobną grupę stanowią swoistego rodzaju miasta-państwa. Wystarczające silne by samostanowić i stwarzać zagrożenie dla innych. Wystarczająco skłócone, by nigdy nie wyjść poza swoje wąskie granice.

 Wśród wolnych miast wymienić wszak można:

  • Daleki Oktograd: uniwersyteckie miasto
  • Mlgisty Hrymmark: kupieckie centrum nadmorskie
  • Rozpustny Luesol: Stolica hazardu i uciech cielesnych
  • Fortyfikowany Awinamost: centralne kupieckie miasto nad Awiną
  • Skłócony Konthyr: nadmorskie miasto najemników

[dalsza część zalana piwem]